Fotograficzne inspiracje Archiwa: Krajobraz - Fotograficzne inspiracje

 Piekło pod Niekłaniem

Urlop to okres, który wykorzystać można zarówno na wypoczynek, jak i na twórcze i kreatywne spędzenie wolnego czasu. My postanowiliśmy jeden dzień przeznaczyć na aktywny odpoczynek na świeżym powietrzu, połączony z robieniem zdjęć. I znowu o wschodzie słońca! Tak więc pobudka o piątej rano, szybkie ogarnięcie się i wyprawa. 50 km za Radomiem w stronę Stąporkowa znajduje się niesamowity rezerwat przyrody „Piekło pod Niekłaniem”. Na długości ok. 1 kilometra rozciągnięte są skałki, których wysokość sięga nawet do sześciu metrów! Widoki niesamowite, miejsce również, zarówno na zdjęcia krajobrazowe, jak i na portrety! Trzeba się wybrać w to miejsce późną wiosną lub jesienią, wtedy będzie jeszcze ładniej!

Zima, co widać na poniższych zdjęciach, raczej nam nie dopisała w tym roku! :)

Galeria Małżonka z tego wypadu >klik<<

 Wschód słońca – podejście II

Wschód słońca – podejście drugie!

Od kilku dni w głowie rodził się pomysł – a może zimowy wschód słońca? Chęć do zdjęć z jednej strony była, a z drugiej – może lepiej trochę odpocząć? Budzik został nastawiony na 5.45 z zamysłem „zobaczy się”. Rano krótka wymiana zdań i już mieliśmy zrezygnować, ale – opornie – zwlekliśmy się z łóżka, ubraliśmy jak na górską wyprawę i w drogę z aparatami! Zdecydowaliśmy się na znane nam (zresztą też ze wschodu słońca ——> klik) miejsce, czyli most w Jedlińsku nad Radomką.

Mróz niesamowity: – 15*C to temperatura nie dla mnie! Pod koniec wypadu już nie czuć było stóp. Na szczęście wschód słońca i kolory, które udało się dostrzec wynagrodziły zimową aurę!

Część zdjęć poddana minimalnej obróbce (ekspozycja i kontrast), kilka nawet „nie ruszanych” :)

A tutaj >>>klik<<< inne spojrzenie na to samo miejsce z tego samego wypadu :)

 

 Bardzice

Bardzice – wspaniałe urocze miejsce niedaleko Radomia.

Niewielki, drewniany kościółek w otoczeniu drzew. Z daleka od ruchliwej ulicy. Mało uczęszczany. Bardzice to miejsce, które kojarzy mi się z takim magicznym klimatem.

W pewien listopadowy, ponury dzień wybrałam się tam z Mężem celem zrobienia kilku ujęć na regionalny konkurs fotograficzny. W konkursie udziału nie wzięłam, jednak zdjęcia pozostały :) Pogoda była z jednej strony niefajna, a z drugiej – odpowiednia dla fotografa: brak mocnego słońca, lekko zachmurzone niebo. Szkoda tylko, że nie dopisały lekkie przejaśnienia i inna barwa nieba. Nic się jednak nie stało, zawsze to wyzwanie :)

Obróbka miała być inna, natomiast jak to z wizją artystyczną bywa – uległa ona modyfikacji.

 

Zapraszam do obejrzenia!

 

 Radom nocą

Radom nocą!

Radom nocą jest piękny, czasem warto po prostu wyjść i się przyjrzeć temu, co najbliżej nas! Zdjęcia były robione podczas dwóch różnych zdjęciach – świąteczny ustrój miasta udało się chwycić podczas ostatniego Fotospaceru w Andrzejki (ach, było zimno…. na szczęście gorąca czekolada wszystko wynagrodziła:)), a Teatr Powszechny i ujęcie z dachu Galerii Słonecznej około miesiąca temu.

 

A tutaj link do Fotospaceru po Radomiu >>klik<< Raz w miesiącu, przeważnie w ostatnią sobotę, staramy się grupą osób wyskoczyć na miasto i dzielić się inspiracjami, jak również wspólnie (a czasami obok siebie) zrobić kilka ujęć, które później staramy się omówić :)

 Bieszczady_Rawki

Ostatni dzień podróży po Bieszczadach uwieńczyło wejście na Rawki. Spokojne tempo, podziwianie wspaniałych widoków, miła pogawędka z napotkanymi turystami, mnóstwo śmiechu i radości. Pogoda dopisała, nastroje również. Oby więcej takich wyjazdów!

 

 

 Bieszczadzki Okrąglik

W tym roku za cel podróży w Bieszczady obstawione było kilka szczytów do odwiedzenia, jednym, z nich był Okrąglik. Toteż jak tylko nastała sprzyjająca aura, ogarnięty został sprzęt, wyszykowaliśmy się i z załadowanymi plecakami ruszyliśmy na podbój Okrąglika. Pogoda była rewelacyjna: wspaniała widoczność, grzejące słońce, lekki wiatr – po prostu idealne warunki na spacer i robienie zdjęć. Sam szczyt nie zachwycił swoim pięknem, natomiast fragment przez Jasło: po prostu niesamowity krajobraz!

 Wschód bez słońca

Będąc w Bieszczadach narodził się plan stworzenia zdjęcia niesamowitych widoków gór o wschodzie słońca. Toteż budzik nastawiony na godzinę 4.00, szybkie ogarnięcie siebie i sprzętu i wyjazd kawałek poza miejsce noclegowe ze statywami. Plan niestety nie został zrealizowany – aura zaskoczyła i wschód słońca odbył się bez udziału słońca… Udało się na szczęście „pobawić” ze statywem i zrobić choć kilka zdjęć.

 

 Bieszczady_Smerek

Mimo ogromu pracy w wakacje udało się na kilka dni wyruszyć w ulubione miejsce Polski, czyli w Bieszczady. Na cztery pełne dni urlopowania odbyły się aż trzy wyjścia w teren, zarówno w celu podziwiania uroków natury, jak również w celu uchwycenia jej piękna i utrwalenia na karcie aparatu.

Pierwszy dzień to wejście na Połoninę Wetlińską: Chatka Puchatka, po czym przejście przełęczą Orłowicza na Smerek oraz zejście do miejsca noclegowego. Niestety mniej więcej po półtorej godziny najpierw nastała ogromna mgła tak, że widoczność spadła do minimalnej, następnie ulewa pokrzyżowała plany fotografowania. I kilka godzin w deszczu, czego efektem były: przemoczone buty, ubranie, plecak fotograficzny oraz sprzęt. Na szczęście nic nie uległo zniszczeniu :)

 Zachód w Białobrzegach

W sobotę z grupą fotograficzną planowaliśmy zachód Słońca w Białobrzegach. Niestety pogoda okazała się bardzo kapryśna: przez cały dzień padało, mżyło, było zimno i wietrznie, toteż wypad niestety się nie udał. Na szczęście w niedzielę pogoda jak najbardziej zrekompensowała poprzedni dzień i spontanicznie umówiliśmy się w to samo miejsce. Kilka osób niestety się wykruszyło i w piątkę zwartą ekipą ruszyliśmy w teren. Po półgodzinnym szukaniu odpowiedniego miejsca na udane kadry udało się znaleźć interesujący kawałek zieleni i rozlokowaliśmy sprzęt w oczekiwaniu odpowiedniego momentu. A oto popełnione zdjęcia:

 Wschód słońca – Radomka

Wschód Słońca – Radomka

Po wymianie kilku postów na popularnym portalu społecznościowym padł pomysł na poranny wyjazd. Zachęcona przez parę osób, skora do fotografowania, namówiłam swoją połówkę i wstaliśmy o 3 rano (sic!), by przed czwartą ruszyć zwartą, siedmioosobową ekipą w stronę Jedlińska. Dokładniej mówiąc – naszym celem była Radomka i wschód słońca. Miejsce niesamowite, pogoda zaskakująco pozytywna (mimo ostatnich kilkudniowych opadów, wschód słońca rewelacyjny!), niesamowici ludzie. Dla takich chwil warto wstać nawet tak wcześnie :)